Wednesday, 19 August 2015

The Shadow Pt.3

Po ponad godzinie spędzonej w pociągu, powoli zaczynało nam się nudzić.- Nawet telefonów komórkowych nam nie pozwolili zabrać...-Kookie przerwał milczenie nie odrywając wzroku z okna. -Po co ci telefon, skoro masz magię- Alexa odparła z ekscytacjom-No i co? Nawet nie znamy żadnych zaklęć...-Kookie był gotowy na kłótnie z siostrą- Poprawka, Ty nie znasz żadnych zaklęć.- Bobby powiedział to tak, jakby był tego bardzo dumny. Nie często miał okazję aby sie czymś pochwalić.- Czyli jestem jedynym w tym wagonie, który nie jara się tym całym magicznym czymś? Nawet nie wolno nam używać magii poza szkołą.- Alexa nigdy nie rozumiała Kookiego. Jak można nie być dumnym z bycia czarodziejem? Trianna przyglądała sie uważnie tej całej sytuacji- Tak właściwie...To ja tez nie bardzo się jaram tym całym magicznym światem . Gdybym mogłam to bym cofnęła czas i nigdy...-W tym momencie przerwała i popatrzyła sie na nas z przerażeniem. O czym ona mówi? Jak cofnąć czas? Kim ona jest i przed czym ucieka?-Chyba jesteś zmęczona, może lepiej idź spać :) - Alexa zareagowała jakby nic sie nie stało, jakby to co powiedziała Trianna nie było niczym dziwnym.-Może masz racje...Chyba jeszcze długa droga przed nami- Próbowałem przezwać kontakt wzrokowy, ale nie mogłem. Czułem dokładnie to samo co wtedy gdy zobaczyłem ją pierwszy raz. Gdy nagle wszystko zadrżało i zimny podmuch wdarł sie do przedziału.-Oni powrócili...Już jest za późno...-Trinna powiedziała to takim tonem jak by to było najgorsze co może nas spotkać. -Kto powrócił? Na co jest za późno?- Wstałem i zacząłem krzyczeć na nią- To...To...Ty mnie słyszysz?- W tym momencie zorientowałem sie, że Alexa i Bobby jakby zatrzymali sie w czasie.- Trianna, o co chodzi? Czemu oni sie nie ruszają? Trianna słyszysz mnie...? ODPOWIEDZ MI?!?!?- Złapałem ją za ramiona.-Ty jest tym ostatnim..Tym jedynym ocalałym potomkiem...-W tym momencie wszystko ruszyło i wróciło do normy. Bobby i Alexa zachowywali sie jakby nic sie nie stało. Spojrzałem na Trianne, patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem. Wiedziałem,że nie chce abym o tym wspominał i tak też zrobiłem. Nie mogłem przestać myśleć o tym co sie stało. Jakim potomkiem? Czemu ja a nie Alexa?
//
 -Nareszcie jesteśmy!- Krzyknęła Alexa. Nigdy nie widziałem jej tak szczęśliwej. Kiedy weszliśmy do sali głównej zaparło mi dech w piersiach. To był niesamowity widok. Sufit imitował gwieździste niebo.- Proszę sie ustawić w rzędzie i nie rozchodzić sie po bokach.-Powiedziała to wysoka kobietach o długich, czarnych włosach. Urodą przypominała Trinnę, może to jest jedna z tych dziwnych istot? -To musi być dyrektorka-Wyszeptała Alexa. -Witam Wszystkich pierwszorocznych. Nazywam sie Amanda McDougne i jestem dyrektorką tej szkoły. Za chwilę będziemy wyczytywać wasze nazwiska i przydzielimy was do waszych domów. Proszę podchodzić, zachować spokój i nie rozchodzić sie na boki. Po przydzieleniu proszę udać sie do waszych opiekunów i zając miejsce przy stole- Wszyscy byli bardzo podekscytowani, można było słyszeć nazwy różnych domów..
-Amy Abbi- No i zaczęło sie..-Proszę usiąść-Dyrektorka nałożyła jej na głowę jakąś dziwną czapkę. COOO?!?! CZAPKA MA OCZY?? I GADA??? Czo za dziwny świat....- Hmmm...Odważna dusza, Lojalna...Już wiem, Hufflepuff. I pierwsza osoba została przydzielona do domu. Kilka osób dalej, nadeszła kolej Bobbbiego.-A Ciebie drogi chłopcze przydzielimy do Gryffindoru- Bobby wydawał sie na szczęśliwego. Trianna i Alexa także zostały przydzielone do Griffindoru. No i nadszedł czas na mnie...
//CDN ?? 

No comments:

Post a Comment